19.05.2026 — wydanie bieżące
Magazyn długiej formy
Od 2019 roku

Miejsce, w którym pasja
spotyka się ze sztuką — dla tych,
którzy żyją kulturą, a nie tylko ją konsumują.

PSM nie jest blogiem ani portalem newsowym. To magazyn długiej formy — miejsce, w którym czytelnik przychodzi się zatrzymać, nie przelecieć. Nasze teksty liczą od dwóch do siedmiu tysięcy słów, nasze reportaże piszemy miesiącami, a nasze poradniki zamiast obiecywać rezultaty w tydzień — pokazują drogę, która trwa lata. Jeśli trafiłeś tu przypadkiem, prawdopodobnie za chwilę znajdziesz wyjście. Jeśli jednak zostajesz — witaj w domu.

czytaj dalej
Manifest redakcyjny

Czytamy, bo nam mało.
Piszemy, bo nam za wiele.

Zaczęliśmy od prostego spostrzeżenia: polski internet kulturalny dzieli się na dwa światy. Z jednej strony instytucjonalne portale, które piszą tak, jakby bały się własnego czytelnika — drętwo, dla specjalistów, z zakładania znajomości rzeczy. Z drugiej — strumień treści rozrywkowych, gdzie sztuka występuje jako ciekawostka między przepisem a memem. Pomiędzy nie było nic. A my chcieliśmy czytać coś pomiędzy.

Dlatego powstał PSM. Magazyn dla dorosłego, który traktuje sztukę i pasję serio, ale nie ciężko. Który ceni research, ale brzydzi się zadęciem. Który potrafi przeczytać pięć tysięcy słów, jeśli autor zasłużył na jego czas. Piszemy regionalnie — z Łomży, o Podlasiu i północnym Mazowszu — bo wierzymy, że prowincja jest wcale nie gorszym miejscem do myślenia niż stolica. W czymś nawet lepszym: tu mniej hałasu, więcej czasu, i bliżej do ziemi.

Nie mamy rubryki „lifestyle”. Nie robimy rankingów dziesięciu najlepszych filharmonii. Nie wierzymy w listy bulletów jako formę myślenia. Wierzymy w zdania — proste, długie, łamane tam, gdzie trzeba złapać oddech. I w czytelnika, który zostaje do końca.

Redakcja PSM · Łomża, wiosna 2026

Cztery przestrzenie

Jak jest zorganizowany ten magazyn

Zamiast klasycznego działu „blog” dzielimy treści na cztery przestrzenie tematyczne, z których każda ma własną tożsamość, własny głos i własny rytm publikacji. Możesz wejść w każdą z nich niezależnie — albo przechodzić między nimi, bo większość tematów i tak się nie daje zamknąć w jednej szufladzie.

Czyta się w tym tygodniu

Trzy teksty, które warto zacząć w sobotę rano

Wszystkie publikacje →
Biebrza o świcie, mgła nad rozlewiskami Region · Reportaż
Z głębi Podlasia

Biebrza o świcie,
kiedy jeszcze nikt nie patrzy

Jest kwadrans po czwartej, koniec kwietnia, temperatura trzy stopnie powyżej zera. Mgła nad rozlewiskami nie pochodzi z wody — pochodzi spomiędzy trzcin. Wisi w powietrzu tak nieruchomo, że ma się wrażenie, jakby czas przestał iść, a zaczął oddychać. Na drewnianej kładce stoi trzech mężczyzn w gumiakach i nie odzywają się od dwudziestu minut. Dwóch ma aparaty, trzeci ma blok szkicowniczy. Czekają, aż wstanie słońce.

Biebrzański Park Narodowy od dawna jest rajem ornitologów, ale ostatnie lata przyniosły nową falę przyjezdnych — artystów, którzy przyjeżdżają tu nie po zdjęcia konkretnych gatunków, tylko po coś, czego nie da się nazwać krótko. Po pustkę, która nie jest pusta. Po rytm, którego nie narzuca żaden kalendarz. Po doświadczenie skali, w której człowiek przestaje być środkiem kompozycji.

Spędziliśmy z nimi cztery dni. O tym, co z tego wynikło, piszemy w długim reportażu — razem z pięcioma nazwiskami malarzy i fotografów, którzy Biebrzę uważają za swoje drugie atelier.

Czytaj reportaż Wszystko o regionie →
Historie

Ludzie, u których zaczęło się po czterdziestce

Raz w miesiącu publikujemy rozmowę z kimś, kto swoją pasję znalazł w wieku, w którym większość ludzi już nie zaczyna. Bez filtrów, bez happy-endów na zamówienie — opowiadamy też o wątpliwościach, kosztach, zwątpieniach. Poniżej trzy fragmenty.

Kupiłem wiolonczelę, kiedy miałem czterdzieści siedem lat. Rok wcześniej zmarł mi ojciec. Nie chodziło o to, żeby przetworzyć żałobę — chodziło o to, że zrozumiałem nagle, ile rzeczy odkładałem na potem. A potem nie miało nigdy przyjść.

Pierwszy raz w życiu namalowałam coś, co mi się spodobało, w wieku pięćdziesięciu czterech lat. Zajęło mi dwa lata kursów i siedem lat unikania tematu. Dzisiaj maluję codziennie. Nie zarabiam na tym i mam nadzieję, że tak zostanie.

Pisanie wierszy zaczęło się u mnie w czterdziestym drugim roku życia, kiedy moja firma zbankrutowała. Nie chcę powiedzieć, że bankructwo mnie uratowało — to byłoby zbyt ładne. Powiedzmy, że zwolniło we mnie miejsce, którego wcześniej nie umiałem zrobić.

Kalendarz wydarzeń

Co się dzieje w regionie

Niezależny, redakcyjny wybór wydarzeń kulturalnych w Łomży i na Podlasiu.

Pełny kalendarz →
Słownik pojęć

Słowa, których używamy świadomie

Zamiast żargonu — krótkie, uczciwe definicje. Wpisy słownikowe są traktowane jak miniaturowe eseje: po sto, dwieście słów każdy, bez zbędnych słów.

Chiaroscuro
Malarska technika operowania kontrastem światła i cienia dla wzmocnienia wrażenia trójwymiarowości.
Flow
Stan całkowitego pochłonięcia czynnością, w którym znika poczucie czasu i oceny siebie.
Ikigai
Japońska koncepcja sensu codziennego, spopularyzowana na Zachodzie w uproszczonej wersji.
Impasto
Technika malarska polegająca na nakładaniu farby tak grubo, że widoczny jest jej relief.
Intarsja
Technika zdobienia polegająca na wkładaniu w drewniane podłoże drobnych kawałków innego drewna, tworzących wzór.
Kuratela
Sztuka wybierania, układania i interpretowania cudzej twórczości. Praktyka kuratora jako autora.
Cały słownik →
Credo magazynu

Piszemy wolno. Publikujemy wtedy,
kiedy tekst jest gotowy.

PSM nie ma kalendarza publikacji i nie ma wskaźników efektywności. Nie zależy nam na częstotliwości, bo nowy tekst nie jest dobrym tekstem tylko dlatego, że się pojawił. Jeden esej miesięcznie — napisany przez miesiąc, przemyślany przez miesiąc, poprawiany przez miesiąc — jest dla nas warto więcej niż pięćdziesiąt szybkich notek. Tak było na początku, tak jest dzisiaj i tak zostanie.

Nie prowadzimy newslettera, bo nie chcemy zakładać komukolwiek domu w czyjejś skrzynce pocztowej. Nie zbieramy adresów, nie śledzimy, nie remarketujemy. Jeśli chcesz wracać — wracaj. Jeśli wolisz czytać przez czytnik RSS, tam jest kanał. Reszta zależy od Ciebie.

Dziękujemy, że doczytałeś aż tutaj. To już dużo. Jeśli masz chwilę więcej — zajrzyj do zakładki „O nas”, gdzie piszemy, kto konkretnie stoi za tym magazynem, skąd bierzemy środki na jego prowadzenie i dlaczego odmówiliśmy kilku propozycjom współpracy. Można też napisać do nas bezpośrednio — odpisujemy w ciągu kilku dni. A jeśli czegoś ci u nas brakuje, napisz. Najciekawsze teksty w tym serwisie powstały dlatego, że ktoś zapytał.